Logo-gravite


Dolina Jozafata

To sceniczny zapis naszej kolejnej teatralnej podróży. Tym razem wiodła ona do miejsc tajemniczych i magicznych. Jest to opowieść oparta na wyjątkach z historii Eliasza Klimowicza, chłopa ze wsi Grzybowszczyzna, zwanego też Prorokiem Ilią. Historia, z którą przyszło nam się zmierzyć okazała się tyle fascynująca, co kontrowersyjna.

Oto niepiśmienny chłop spod białostockiej wsi gromadzi wokół siebie tłumy wierzące, że on, Eliasz, jest wcieleniem Proroka, że zstąpił na ziemię i wieści nadchodzący Sąd Ostateczny. Rozpoczyna również budowę,,nowej Jerozolimy” we wsi Wierszalin. Miało to być miasto błogosławione, ostoja sprawiedliwych. Za Wierszalinem rozciągała się owa Dolina Jozafata. Miejsce Sądu Ostatecznego.Powiesz, Drogi Widzu, że to wzorcowy wręcz scenariusz rodzenia się sekty…My też tak myśleliśmy,…ale…

Kiedy odbierzesz człowiekowi jego miejsce na ziemi, religię, zwyczaje wreszcie tożsamość, gdy znienacka zburzysz uświęcony pokój a świętą pozaczasową codzienność obedrzesz z mistycznego znaczenia, jego system obronny każe mu szukać…Boga.

Nie potrzebuje jednak Boga dalekiego, patrzącego z ikon, ukrytego za zasłonami, Boga ,,nieobecnego”. Wtedy chce Boga tuż obok, Boga,,obecnego”, którego widzi, czuje, dotyka…Trzeba mu Boga ,,tu i teraz”. Tak powstała legenda Eliasza Klimowicza…

Oto snujemy swoją opowieść bez zbędnego patosu i górnolotności, jest to bowiem historia o ludziach prostych, szczerych.Nie ma tu sacrum i profanum, jest lekkie,,przymrużenie oka” i wiara w Twój, Szanowny Widzu, intelekt i zdolność postrzegania w zwykłych rzeczach mistycznego rytuału, który nieubłaganie ginie, oddając miejsce świecidełkom, szmirze i nijakości. Mamy nadzieję, że wrócą czasy, gdy żniwa znów staną się obrzędem, praca sztuką,spożywanie chleba, religią. Tego Wam i sobie życzymy…

Powrót do początku